Gabinet psychologiczny 13 Wrz 2018

Wśród moich klientów jest wielu mężczyzn. Duża część z nich jest lub planuje w przyszłości być tatą, jednak w tej roli często nie czują się pewni albo co najmniej mają wiele wątpliwości dotyczących swojego ojcostwa. Wielu z nich nie wyniosło z domu rodzinnego dobrych wzorów bycia ojcem. W poprzednich pokoleniach ojcowie często przecież byli ojcami nieobecnymi, ojcami schowanymi za gazetą lub wpatrzonymi w telewizor albo też ojcami obecnymi, ale ogromnie surowymi i wymierzającymi kary, czy też wreszcie ojcami pijącymi, a po alkoholu agresywnymi zarówno wobec żon jak i wobec dzieci. Pewnie dlatego temat ojcostwa często pojawia się na sesjach psychoterapeutycznych w moim gabinecie psychologicznym. Klienci zadają sobie liczne pytania, takie jak: Jak być dobrym ojcem? Na czym polega ta rola i czym się różni od roli dobrej matki? Jak sprawić, by moje dzieci były w dzieciństwie bardziej szczęśliwe niż ja byłem w przeszłości? Jak uniknąć błędów mojego własnego ojca? Jakim ojcem chcę być? Towarzysząc moim klientom w ich poszukiwaniu odpowiedzi na te i podobne pytania, poddając refleksji własne doświadczenia, a także przez lata obserwując licznych ojców i dzieci w moim otoczeniu, sama dużo się dowiedziałam – o sobie, o mojej relacji z ojcem, o ojcach i matkach, o ojcostwie w ogóle. Dlatego, choć jestem matką a nie ojcem, pozwoliłam sobie zebrać i spisać pewne wskazówki, które mam nadzieję pomogą poczuć się pewniej tym ojcom, którzy wciąż szukają swojej ścieżki albo którzy dopiero niedawno zaczęli się zastanawiać nad tematem. Oto one:

  1. Pozwól sobie być sobą – mężczyzną, ojcem, facetem. Markiem, Krzyśkiem, Michałem. Takim, jaki jesteś, a nie kopią kogoś czy też antytezą kogoś innego. Jeśli lubisz sporty i majsterkowanie oraz chcesz się tym podzielić ze swoimi pociechami, to cudownie. Jeśli nie, to też dobrze – możesz znaleźć zupełnie inne pola, na których nawiążesz kontakt z dziećmi. Ważne, byś był przy tym sobą, a nie zmuszał się do bycia kimś innym.
  2. Poszukaj swojej drogi. Ojciec to zupełnie ktoś inny niż matka, więc nie ma co naśladować partnerki ani próbować być jej „męską wersją”. Twoje ojcostwo ma też prawo być inne niż ojcostwo szwagra, przyjaciela, autora bloga na temat bycia tatą. Szukaj swojej wersji dotąd, aż znajdziesz. Na pewno masz coś do zaoferowania. A jeśli czujesz, że robisz za mało i nie masz nic ciekawego do zaproponowania swoim dzieciom, to może najwyższy czas stać się tym mężczyzną, którym chciałeś być jako dziecko albo nastolatek? On na pewno był wspaniały i wart naśladowania.
  3. Eksperymentuj i ucz się. Bycie tatą to umiejętność, której się uczymy krok po kroku. Szczęściarzom, którym dane było urodzić się dzieckiem cudownego ojca, z reguły wystarczy, że sięgną wstecz pamięcią oraz przystosują dobre wzory do współczesności i do specyfiki swoich dzieci. Inni, czyli większość, potrzebują nauczyć się roli ojca tak, jak innych ról w życiu – obserwując innych, eksperymentując i wyciągając wnioski, popełniając i naprawiając błędy, szukając fachowej wiedzy, chodząc na warsztaty umiejętności rodzicielskich.
  4. Doceń emocje. Współcześni 30-40 latkowie często nie tylko nie potrafią rozmawiać o uczuciach, ale w ogóle nie mają ich świadomości. Nie potrafią nazywać uczuć, nie zauważają, jakie konkretne emocje wpływają na ich zachowanie w danej sytuacji, nie zdają sobie sprawy, że mogą odczuwać wiele emocji równocześnie itd. Warto to zmienić, bo emocje, gdy już jesteśmy ich świadomi i potrafimy panować nad ich intensywnością, są wspaniałym narzędziem do wykorzystania w wielu obszarach. Pozwalają zrozumieć, co się dzieje z nami i innymi osobami. Wspierają podejmowanie decyzji. Służą budowaniu relacji. Pomagają być lepszymi rodzicami.
  5. Pamiętaj, że dzieci są różne. To, że jakaś metoda sprawdza się w przypadku jednego z dzieci twoich lub sąsiadów, nie znaczy, że jest uniwersalna. Dzieci, tak samo jak dorośli, bardzo się od siebie różnią – upodobaniami, potrzebami, wrażliwością, możliwościami, temperamentem. Dlatego do każdego z nich trzeba poszukać „odpowiedniego klucza” – córka może potrzebować ośmielenia i zachęty, a syn stawiania konkretnych wymagań, syn sąsiadki może uwielbiać treningi piłkarskie, a twój może się w ich trakcie czuć nieszczęśliwy.
  6. Chwal, doceniaj, zauważaj. Z reguły łatwo nam przychodzi zauważanie niedociągnięć i braków. Skupiamy się na tym, czego nasze dziecko nie potrafi. Rozmawiamy z nim o zachowaniach, które były nieodpowiednie i które należy zmienić. Mobilizujemy do nauki, gdy trzeba poprawić złe oceny. W codziennym wirze zadań do wykonania oraz „poprawek” do zastosowania zapominamy o tym, by zauważyć i głośno nazwać to, co jest dobre – pochwalić, docenić, wzmocnić. Powiedzieć „Jestem z ciebie dumny! Tak trzymaj!”. Takie słowa w ustach ojca nie tylko sprawiają, że dziecko wewnętrznie rośnie, ale też budują naszą z nim relację.
  7. Daj sobie czas na bycie ojcem. Odłóż komórkę i laptopa. Przestań myśleć o wydarzeniach w pracy oraz o kłótni z żoną. Wyłącz wiadomości i serial. Bądź tylko tatą – uważnym, odpowiadającym na pytania, zainteresowanym życiem dziecka i nim samym (jego poglądami, upodobaniami, bolączkami). Nawet jeśli prowadzisz tak aktywne życie, że tego czasu jest niewiele, twoje dziecko na pewno doceni te momenty, gdy jesteś w 100% dla niego.
  8. Uporządkuj swoje wnętrze. Jeśli zauważasz, że twoje myśli, uczucia czy zachowania wymykają się spod kontroli; jeśli reagujesz impulsywnie i nazbyt gwałtownie, a później tego często żałujesz; jeśli masz poczucie winy wobec partnerki lub dzieci, warto się temu dokładniej przyjrzeć i rozważyć skorzystanie z pomocy psychologa lub psychoterapeuty. Po wstępnej konsultacji, psycholog zaproponuje skorzystanie z psychoterapii indywidualnej albo też wskaże inne dostępne opcje (np. warsztaty psychologiczne, terapię par).